para po rozstaniu

Jak odzyskać faceta?

para po rozstaniu

Jak odzyskać faceta?

Czy Twój związek zaczął się wypalać? Twój mężczyzna chce od Ciebie odejść? Chcesz odzyskać utraconą miłość? Dużo kobiet w takiej sytuacji załamuje ręce lub wykonuje bardzo desperackie kroki, które zniechęcają mężczyzn do nich jeszcze bardziej. Wynika to z tego, że jakby uderzone obuchem tej bardzo nieprzyjemnej sytuacji, nie zdają sobie sprawy z jednego:

Mężczyźni są sentymentalni

Faceci z reguły ciągle do czegoś dążą. Jeżeli przestają się dobrze czuć w związku z dużą dozą prawdopodobieństwa, będą chcieli go definitywnie zakończyć. Chcą iść dalej, a związek, w którym są nieszczęśliwi traktują jak blokadę, której trzeba się jak najszybciej pozbyć. Mężczyźni są  bardzo pamiętliwi. Facet może twierdzić, że już mu nie zależy, że nic Was nie łączy, ale jeśli przeżyliście razem piękne chwile, na pewno będzie to pamiętać i wspominać.

Mężczyźni są niecierpliwi, a ich emocje mogą się zmieniać bardzo szybko – tak jak w przypadku kobiet. Skoro jednego dnia potrafią stwierdzić, że czas zakończyć wieloletni związek, a drugiego, że nowo poznana kobieta jest miłością ich życia, pomyśl jak możesz to wykorzystać.

Przyciągnij go do siebie na nowo

Chcąc zatrzymać faceta swoich marzeń musisz wykorzystać męski sentymentalizm. Przede wszystkim kiedyś byłaś już dla niego atrakcyjna! On na pewnym etapie Waszej znajomości chciał być z Tobą, pragnął Cię, kochał. Rozbudź w nim te uczucia na nowo, przyciągnij go do siebie z powrotem.

Przedstawię Ci teraz najczęściej stosowaną i zarazem najmniej skuteczną taktykę, jaką wykorzystują kobiety, kiedy w ich związkach się nie układa (szczerze mówiąc nie wiem dlaczego tak ochoczo to robią skoro to zupełnie nie działa). Mowa tutaj o próbie przyciągnięcia go do siebie za pomocą seksu. Bierze się to prawdopodobnie z przyjętych stereotypów na temat facetów.

Jeżeli na poziomie emocjonalnym się Wam nie układa, a Ty próbujesz zatrzymać go tylko na poziomie fizycznym, to w najlepszym razie zacznie traktować Cię jak zabawkę.

Bardzo możliwe, że chwilowo wyda Ci się, że Wasza relacja wraca na właściwe tory. Ale to nieprawda. Jest to tylko jeden z kilku desperackich kroków, na jakie możesz się zdecydować chcąc odzyskać faceta, który się od Ciebie oddala. Nie chcę pisać czego jeszcze nie powinnaś robić. Zdradzę Ci natomiast sekret, który podpowie Ci jak przyciągnąć do siebie na nowo faceta, który odszedł. Zapamiętaj go dobrze! Gdyby większość kobiet go poznała, tak jak Ty teraz, nadal byłaby teraz  w szczęśliwych związkach.

Rób dokładnie na odwrót niż podpowiadają Ci emocje.

Kiedy facet chce od Ciebie odejść Twoje uczucia do niego stają się Waszym największym wrogiem. Już wiesz, że faceci są sentymentalni, ale musisz również wiedzieć, że w momencie, gdy facet oddali się od Ciebie, przestanie Cię traktować na równi ze sobą. Mniej lub bardziej świadomie będzie wyłączał resztkę uczuć do Ciebie, aby łatwiej było mu to zakończyć. Próby bagatelizowania problemu i zachowywanie się jakbyście wciąż byli parą będą go irytować. Poważne rozmowy, pretensje, kłótnie, ciągłe SMS-y, telefony – zapomnij o tym. Im bardziej będziesz naciskać, tym bardziej on będzie chciał uciekać.

Widzisz, nie uda Ci się go na siłę przy sobie zatrzymać, a Twoje emocje właśnie tak będą Tobą kierować. Jest to bardzo rozległy temat, który dokładniej jest opisany w moim poradniku. Dam Ci jedną, ale bardzo ważną radę, którą wykorzystaj, gdy poczujesz, że on się od Ciebie oddala. Jak wiesz, nie możesz próbować zatrzymać przy sobie faceta tylko za pomocą seksu. Ważne jest rozbudzenie w nim emocji i uczuć do Ciebie na nowo. Dlatego:

Zacznij z nim rozmawiać we właściwy sposób

Większość problemów w związku rodzi się z braku umiejętności komunikacji i realizacji wzajemnych oczekiwań. Kiedy pojawi się między Wami nieporozumienie, które może skłonić go do odejścia od Ciebie, bardzo ważna jest rozmowa. Przede wszystkim nie użalaj się nad sobą, nie krzycz, nie miej pretensji. Nie rób tego, ponieważ emocje są zaraźliwe. Jeżeli rozpoczniesz z nim rozmowę od negatywnych emocji, jeszcze bardziej pogłębisz konflikt między Wami. Jeżeli to będzie twoja jedyna taktyka rozmawiania z nim może w ogóle przestać Cię słuchać i po prostu się wyłączyć.

Zaczynając rozmowę zawsze staraj się podkreślić Wasze podobieństwa, przypomnieć o wspólnych przeżyciach itd. Zmuś go nie do bycia z Tobą, ale do refleksji! Powiedz: „Czy warto tak po prostu niszczyć coś, co zbudowaliśmy razem?”, „Tak nam było dobrze ze sobą. Nie rezygnujmy z tego”. Podkreślaj jego zalety. Niech poczuje się dowartościowany i dumny, że był w stanie Cię uszczęśliwić.

Nie krytykuj go

Jest to kolejny bardzo ważny aspekt właściwej komunikacji. Jeżeli on się od Ciebie oddala, a Ty na dodatek go krytykujesz, naruszasz bardzo delikatną sferę – męskie ego. On sobie pomyśli: „Po co ona chce ze mną być skoro i tak nie odpowiada jej jaki jestem?”. Krytykując tylko utwierdzisz go w przekonaniu, że czas to zakończyć i poszukać szczęścia gdzie indziej.

Próbując zatrzymać go przy sobie pamiętaj, żeby nie robić niczego na siłę! Jeżeli pomimo Twoich starań facet nie wykaże minimum inicjatywy, Ty – kobieta, która się szanuje i zna swoją wartość – powinnaś go sobie odpuścić.

Z moją pomocą znajdziesz właściwego mężczyznę i nie dopuścisz do sytuacji, w której on mógłby nawet pomyśleć o odejściu od Ciebie. Zapisz się więc na darmowy kurs już teraz!

Wciąż masz wątpliwości?
Zapisz się na mój całkowicie darmowy kurs i dowiedz się:

- Jakie są najczęstsze błędy kobiet w relacjach z mężczyznami
- Jakie cechy przyciągają facetów jak magnes, a jakie ich odpychają
- Jak stworzyć stały i szczęśliwy związek z wartościowym mężczyzną

334 odpowiedzi
« Older Comments
  1. Justyna says:

    Witam, jestem z chłopakiem od 4 miesięcy, ale widzę że przez nasze nieporozumienie on traci zainteresowanie mną. Stwierdził, że go okłamałam ale nic takiego nie miało miejsca. Widzę, że się coraz bardziej odsuwa. Co mam zrobić żeby naprawić sytuację?

    Odpowiedz
  2. Wielka niewiadoma says:

    Witam :)
    Jestem z moim chłopakiem od 2 miesięcy i 3 dni temu napisał mi ze mysli o byłej jak mnie przytula i całuje. Stwierdził ze nie chce mnie ranić, ale powiedział ze kontakt ma zostac taki jaki jest. Mowil mi ze jak uwolni sie od tego to bede pierwsza osoba ktora to biedzie wiedziała i bedzie o mnie walczył. Nadal ma mnie na tapecie choć moze to śmiesznie brzmi. Prosze o pomoc co mam zrobic?

    Odpowiedz
  3. patrysja says:

    Witam mam problem jestem ze swoim facetem ponad 2 lata .mamy syna 15miesiecznego .od kilku miesięcy nasz zwiazek opierał się na kłótniach ja miałam pretensje do niego o to ze mnie zostawia sama i spędza wiecej czasu z kolegami a on że nie chce siedzieć cały czas w domu i ze należy mu się … Od 2 miesięcy przeprowadziliśmy się niestety bliżej jego najlepszego kolegi . Problem polega na tym ze codziennie zaczął do niego wychodzić. Tydzień temu miał wolny dzień niestety nie spędził go z nami a z kolega a ja juz miałam dość tej sytuacji wiec mu powiedziałam ze niech e dłużej tak żyć że kolega lepiej spędza czas zaczął mnie krytykować zapytał czy jestem pewna tego odpowiedziałam że chce tylko żeby do nas wrócił stwierdził ze nie zrezegnuje z wychodzen . Także następnego dnia spakowalam się i wróciłam do rodziców tego samego dnia nasz synek trafił do szpitala wiec przyjeżdżał codzienie przez tydzień troszczył się o to czy przypadkiem czegoś mi nie brakuję.. Ale nie okazywał czułości … Po kilku dni porozmawialiśmy i stwierdziliśmy ze do siebie wróciliśmy tyle ze uznał ze jak osobno przez 2tygodnie będziemy od siebie to stesknimy się za sobą tyle ze mija 3 dzień od kąt się mną nie interesuje nie pisze czułych słów … A nawet wg nie pisze … Zapytałam go o co chodzi to napisał ” ze potrzebuje kilka dni ciszy i spokoju musis się ogarnąć. I po zmieniać wiele rzeczy ze sobą ze jest zle a ja dolewam oliwy do ognia pretensjami … I żebym mu dala 24 godz spokoju i jutro zadzwoni.. Czy mu zależy na Mnie ? Czy on chce ze mną być. Co mam sądzić o tym i co mam robić. Proszę o radę

    Odpowiedz
  4. Milena says:

    Witam. Mam problem poznałam faceta jest mily kulturalny widać było ze mu zależy, pisal do mnie pierwszy widzieliśmy się prawie codziennie, różnimy się chociaż mu to nie przeszadzalo nawet jak się osmieszylam grając, bylam z nim na lyzwach pierwszy raz w zyciu ,bylam u niego w domu i był szczery i mnie komplementowal i się troszczyl i trzymal za reke i poznałam jego kolege i nie myśli tylko o seksie dopiero na 3 randce mnie pocalowal był u moich znajomych wszyscy go polubili i znamy się ponad tydzie wiem ze to mało ale chodzi o to ze on nie zapomnial o bylej i przyjechal do mnie i powiedział ze on musi być na razie sam ze nie chce dziewczyny ze o tamtej pamięta ze może później ale mapewno nie teraz ze możemy isc na piwo czy cos i zostać przyjaciolmi i nie wiem co mam robic czy czekac? czy sporobowac się zaprzyjaznic ? może z czasaem o niej zapomni chociaż dla mnie by było ciężko naprawdę bardzo mi zależy a boje się ze później znajdzie inna a ja już nie będę miała zadnej szansy.. pomóżcie proszę

    Odpowiedz
  5. malika says:

    Jak go odzyskac….kiedy mowi, ze nie wie, zebym dala mu czas. Ile mam czekac…minely dwa tygodnie jak powiedzial, zebym mu dala czas na ogarniecie jego problemow. Tylko czemu on teraz mowi: ze nie wie czy mnie kocha. Mieszkalismy razem juz ponad rok, on sie wyprowadzil do rodzicow. Ma dlugi i nie ma pracy. Dluzszy czas mnie oszukiwal,ze chodzi do pracy, potem ze wyjedzie by zarobic i mi oddac. Zreszta nie tylko mi jest dluzny. Chce to ratowac, tyle mu pomagalam, chce walczyc, 2,5 roku jestesmy razem

    Odpowiedz
    • MG says:

      Jestem dokładnie w takiej sytuacji jak Ty. święta uznał jako najlepszy moment na refleksję i do dziś myśli… Tez jesteśmy razem ponad dwa lata, mieszkamy ze sobą kiedy tylko to możliwe (najczęściej w wakacje) z racji studiowania w innych miastach. Widzimy sie regularnie w każdy weekend. Wszystko było super. A tu nagle BUM.

      Odpowiedz
  6. Mariola says:

    Witam.
    9miesiecy temu w dniu Walentynek na przystanku autobusowym zaczepil mnie chłopak pytając czy mam papierosa. Odpowiedziałam ze tak i go poczęstowałam zerkając przy tym w jego oczy. Po kilku minutach owy pan wrocil uśmiechając sie i pytając czy mam chłopaka, nie mam zapytał o numer wiec mu podałam. Zaczęliśmy sie spotykać było to tak niesamowite i silne przyciąganie, ze po pierwszym spotkaniu było kolejne i kolejne…. Było cudownie szczęśliwi uśmiechnięci itp… Nagle zamilk nie mogłam zrozumieć dlaczego ale po czasie odezwał sie ze teskni i znowu wróciło do normy wszystko. Jednak szczescie długo nie trwało bo po czasie zaczął miec dziwne nastroje ze nie chce zwiazku ze boi sie tego ile musi mi zapewnić itp. Skończyło sie ze spotykaliśmy sie seksu ale nie do konca. Po czasie powiedział ze mnie kocha wspólne wczasy dekoracja mieszkania plany kupna samochodu i nawet wspólnego mieszkania. Nagle cisza stwierdził ze mnie kocha ze wszystko to co mowil było prawda i ogromnie ciężka to jest dla niego decyzja ale zasługuje na kogos innego. Ze on mnie moze ranić i nie byc na stałe i sam nie wie co z nim nie tak, ze mysli i teskni. Majac dosyc tych huśtawek poprosiłam o zabranie rzeczy i oddanie kluczu. Pewnego dnia gdy byłam w pracy napisał czy moze kilka narzędzi zabrać bo bardzo potrzebuje. Zgodziła sie bo miał klucze, ale myslalam ze zabierze wszystko zostawiajac klucze w domu i zatrzaskując drzwi. Po powrocie do domu nie było kluczy a wieczorem mi napisał ze mi dziekuje ze mu pozwoliłam zabrać i ma nadzieje ze u mnie Ok. Kocham go ale juz nic nie rozumiem…. Prosze doradź

    Odpowiedz
  7. Michalina says:

    Witam serdecznie. 3 miesiące temu poznałam mężczyzne na portalu społecznościowym. Zaczelismy pisac codziennie wieczorem nawet po 6 godzin. Po tygodniu znajomości postanowiliśmy się spotkac, było cudownie nawet doszło do pocałunku. Noca odwiózł mnie do domu . Pózniej znów sie spotkalismy za dwa dni i oczywiście też było cudownie. Pózniej kolejne spotkania każde było super. W lipcu zaproponował mi abym poszła z nim na wesele więc sie zgodziłam. Wesele odbyło się w Lipcu , trwało dwa dni więc spałam u niego. Mój ulubieniec ma bardzo dobry kontkt ze swoją rodziną, ja natomiast nie bardzo odzywałam sie do jego mamy ponieważ ona też w ogóle sie nie odzywała, nie chciałam sie jakoś jej narzucać, pózniej po weselu odwiózł mnie do domu. I wieczorkiem napisał smsa,że jego mama mnie nie polubiła, on sie do mnie jakoś zraził i tyle. Natomiast postanowił sie za kilka dni spotkac, nie poruszaliśmy tego tematu cieszyliśmy sie sobą ale jednak było jakoś już inaczej kolejne spotkanie coraz gorsze a teraz mi 2 tygodnie temu oznajmijł,że jemu już nie zalezy i nie chce sie dłużej spotykac. Byłam w szoku zaczełam nękac go smsa, dzwoniłam natomiast on tylko odpisywałam zdawkowo. Tymi smsa ZRZIŁAM GO DO SIEBIE jeszcze bardziej, oczywiście już nie pisze bo wiem,że nic nie zdziałam, on chyba mnie znienawidził. Musze go odzyskać, to facet mojego życia i bardzo go kocham. Myslałam o tym aby pojechac do niego i porozmawiać natomiast boję się, ze nie bedzie chciał ze mną rozmawiać i jeszcze ta jego mama, po rpstu jestem zdesperowana. Nie wiem co robić. PROSZE O PANI RADĘ.

    Odpowiedz
  8. Ola says:

    Dzień dobry,
    od 2 tygodni nie mogę poradzić sobie z rozstaniem z moim chłopakiem. Byliśmy razem 3.5 roku. Nigdy nie przypuszczałam, że z dnia na dzień On zakończy nasz związek. Może zacznę od początku.. Zawsze uchodziliśmy za wręcz “idealną” parę. Świetnie się dogadywaliśmy, mieliśmy te same zainteresowania, nie mieliśmy przed sobą żadnych tajemnic. Bardzo rzadko się kłóciliśmy, chociaż wiadomo, bywały czasem jakieś sprzeczki. Oczywiście na początku związku bardzo się starał, co z biegiem czasu zaczęło słabnąć, aż w końcu chyba ja zaczęłam się bardziej starać niż On. Na początku tego roku, gdy wyjechaliśmy na kilka dni na narty, wyznał mi, że czuję, że mógłby mi się oświadczyć, że to jest to. Nasze uczucie znów rozkwitnęło, było cudnie, aż do początku wakacji. Nagle zaczęliśmy mieć jakieś “ciche dni”, ja miałam jakieś pretensje, bo nie czułam się przez niego doceniana, wkradła się rutyna. W połowie lipca wyjechał do Niemiec do pracy, mówił, że musi to wszystko przemyśleć bo coś jest z nim nie tak i on już nie wie co się dzieję, że czuje, że jak mnie nie straci na prawdę, to chyba nigdy mnie nie będzie umiał docenić. Ja zostałam w Polsce, starałam się na niego nie naciskać, on dzwonił raz w tygodniu. Wrócił pod koniec sierpnia i wydawało mi się, że jest ok. No właśnie wydawało mi się. Zaprosił mnie do kina, później byliśmy jeszcze coś zjeść ze znajomymi i jak zawsze odwiózł mnie do domu, ale czułam,że coś jest nie tak. Od momentu wyjazdu ani razu nie powiedział mi, że mnie kocha. To było trochę dziwne bo zawsze starał się to podkreślać, chociaż nie należy do mega otwartych osób. Siedzieliśmy w aucie i zapytałam Go czy nadal coś do mnie czuję. Odpowiedział “może” z uśmiechem i pocałował mnie w czoło. Stwierdziłam, że chyba się tylko ze mną przekomarza, chociaż zapytałam raz jeszcze. Tym razem odpowiedział “nie wiem”. Zaczęliśmy o tym rozmawiać, po czym stwierdził, że gdy był w Niemczech to nawet za mną nie zatęsknił, że już mu się nie chce o mnie starać, że według niego “to” się wypaliło. Oczywiście płakałam, bo niestety nie potrafię tłumić emocji w sobie i zapytałam raz jeszcze czy mnie kocha. Odpowiedział “nie kocham Cię na 95%”. Nie sądziłam, że można to przeliczać w procentach. A to 5 % to sentyment czy co? Pożegnaliśmy się. Ja wciąż nie potrafię sobie z tym poradzić, teoretycznie minęły tylko 2 tygodnie… Chociaż po tygodniu zadzwonił do mnie i zapytał czy jestem jeszcze w Krakowie czy już wyjechałam do naszego rodzinnego miasta (oboje mieliśmy egzaminy poprawkowe), bo pomyslał, że możemy wrócić razem. Później się juz nie odezwał, po czym wczoraj zadzwoniłam do niego żeby złożyć mu życzenia urodzinowe, podziekował, oczywiście głos miał mega szczęśliwy co mnie jeszcze bardziej dobiło. Widziałam się też wczoraj z jego tatą (mam mega dobry kontakt z Jego rodzicami), porozmawialiśmy chwilę, powiedział, że wyjechał do Warszawy, później jedzie do Krakowa i imprezuje. Oczywiście nie rozmawiałam z nim o naszym rozstaniu, chociaż i tak są wszyscy mega zdziwieni, że z dnia na dzień wszystko się skończyło. Jestem w totalnym dołku, kocham Go mocno i na prawdę nie mam już pojęcia jak wybrnąć z tej sytuacji.Czuję straszną pustkę. Zawsze gdy coś się działo u mnie był pierwszą osobą do której dzwoniłam, żeby się czymś podzielić i on miał tak samo ze mną. Nie mogę Go tak nagle stracić.. Proszę o jakąś poradę, co robić? Czy po prostu odpuścić, dać mu czas? Czy to możliwe, że tak nagle przestałam dla niego cokolwiek znaczyć? Tak nagle jednym ruchem skreślił wszystko…A ja wciąż mam nadzieję, że może jednak wróci.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  9. Joanna says:

    dzien dobry,

    Z gory przepraszam za nie uzywanie polskiej czcionki, ale po prostu jej nie mam.
    Ja jestem na etapie niepewnosci. Pracujemy z mezem w jednej firmie. Pracuje z nami jedna kolezanka, ktora uwaza mojego meza i mnie za przyjaciol. Kiedys rzeczywiscie bylysmy bliskimi kolezankami moze nawet przyjaciolkami. Wiele jednak sie wydarzylo i ja juz nie traktuje jej jak przyjaciolke. Moj maz bardzo ja lubi i bardzo lubi z nia pracowac. Kiedys insynulowalam jej (w zartach oczywiscie) blizsze relacje z moim mezem. Ona mi odpowiedziala, ze to nie wchodzi w gre…Jest to osoba ktora bardzo lubi seks i nie potrzebuje sentymentow, zeby pojsc z kims do lozka. Jest to rowniez mezatka. Od kiedy wyszla drugi raz za maz mogloby sie wydawac ze sie ustatkowala. Poniewaz wszyscy razem pracujemy, wiec znamy sie bardzo dobrze. Jakies trzy miesiace temu, byl moment, ze moj maz zrobil sie oschly “daleki”, wtedy ona opowiedziala mu jak ciezko jest sie rozwiezc i ze nawet teraz ona zaluje swojego pierwszego malzenstwa. z dnia na dzien moj maz stal sie “kochany”, ale to nie do konca jest takie slodkie. W moim zwiazku brakuje seksu, moj maz przerzucil sie z T-shirt’ow na koszule, zaczal pilnowac komorki… kiedys jak gdzies szlismy to bral mnie za reke…. o kazdego buziaka musze sie upraszac … widze, ze sie oddalamy … Bardzo bola mnie jego stosunki z moja kolezanka.. trace zaufanie do meza. Boje sie zajrzec do jego komorki i nie wiem czy powinnam… Wiem, ze jesli go zapytam, to zbagatelizuje sprawe i sie nie przyzna…. Dodam ze mamy dwojke stosunkowo malych dzieci i ja jestem Polka a on Francuzem. PORADZ CO MAM ZROBIC???
    zdesperowana

    Odpowiedz
    • Anna Szlęzak
      Anna Szlęzak says:

      Joasiu,
      bardzo mi przykro z powodu sytuacji w jakiej się znalazłaś. Co prawda nie masz żadnego dowodu na zdradę męża, a jedynie przypuszczenia, ale zdaję sobie sprawę, jakie to musi być dla Ciebie bolesne. Na początek chciałam Cię trochę podnieść na duchu, bo tak, jak napisałam wyżej – to tylko przypuszczenia i obawy, a nie dowody. Owszem – zmiany w zachowaniu Twojego męża są trochę niepokojące, ale może to tylko zbieg okoliczności. Zmiana t-shirta na koszulę nie musi od razu oznaczać, że chce komuś zaimponować, ale może uznał, że tak wygląda lepiej albo taki strój bardziej mu pasuje do pracy? Brak czułości rzeczywiście jest sygnałem ostrzegawczym, ale również nie świadczy o tym, że mąż Cię zdradza, ale może mieć generalnie związek z tym, że oddalacie się od siebie i Wasze relacje się ochłodziły. Pilnowanie komórki faktycznie jest niepokojące, ale zastanów się czy aby na pewno pilnuje jej jak oka w głowie, czy może Ty doszukujesz się dowodów jego niewierności. Chcę, żebyś mnie dobrze zrozumiała – nie bagatelizuję tych oznak i nie twierdzę, że tu nie ma nic na rzeczy, bo tego nie wiem, ale chcę Ci tylko zasygnalizować, że poszczególne zachowania i oznaki, o których piszesz mogą być wynikiem Waszych problemów małżeńskich, rutyny, ochłodzenia relacji i niekoniecznie muszą od razu świadczyć o zdradzie. Nie wiem dokładnie jak wygląda ta “przyjaźń” między Twoim mężem a tą kobietą. Czy często się spotykają po pracy? Czy mąż Ci mówił, że był z nią? Jak się zachowują w Twojej obecności? Może ją po prostu lubi i znalazł w niej powiernika swoich problemów, bo z jakichś powodów nie może rozmawiać z Tobą? Myślę, że absolutnie nie powinnaś pytać go wprost o jego relacje z tą kobietą, bo po pierwsze: nawet jeśli coś jest na rzeczy, to prawdopodobnie Ci o tym nie powie, a po drugie: jeśli jest wierny i uczciwy, może to pogorszyć sytuację między Wami. Zalecam Ci dalszą obserwację jego zachowań i wprowadzenie do Waszego związku pozytywnych emocji. Jeśli brakuje Ci uczucia, pocałunków i pieszczot, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś sama je zainicjowała. Nawet buziak na pożegnanie czy to, że sama złapiesz go na rękę na spacerze może dużo dać i zasygnalizować mu, że Ci tego brakuje. Bądź pozytywnie nastawiona, uśmiechnięta, dbaj o siebie, zapytaj go o to, co robił w pracy, jak minął mu dzień, opowiedz, co Ty robiłaś, przypomnij jakąś śmieszną sytuację, zrób mu niespodziankę, obejrzyjcie film i przytulajcie się na kanapie, wspieraj go… To Twój mąż! Możesz robić to wszystko bez żadnych obaw i wahań. A jeśli mimo Twoich subtelnych prób i pozytywnych zmian w związku, on dalej będzie chłodny, obojętny, a Twoje obawy nie znikną, będziemy kombinować:) Trzymam kciuki i życzę powodzenia!

      Odpowiedz
      • Karina says:

        Dobry wieczór Pani Aniu. Z powodu ze nie lubię publikować swoich kłopotów związanych z partnerem. Bardzo bym prosiła o rozmowę i porady e-mailowe. Z fory dziękuję:)

        Odpowiedz
  10. WParyżu says:

    Jestem z pewnym mężczyną od ponad pół roku – na początku wszystko było dobrze – częste wyjścia do restauracji, przedstawił mnie swoim kolegom, mamie, dał klucze do mieszkania.

    Ostatnio zaczął się dystansować (męskie wypady z góry w kolegami, czas dla siebie, zawalenie pracą). Przeczytałam jego rozmowę z koleżanką na facebooku, w której napisał że ma zamiar zakończyć ze mną związek. Powiedział że się dusi i że woli być sam.

    Nie wiem co mam teraz robić. Przestałam do niego dzwonić pierwsza, przestałam wychodzić z inicjatywą, spotkaliśmy się raz i poszliśmy do kina – było bardzo fajnie ale nadal nie wiem co mam robić.

    Odpowiedz
  11. smutas says:

    Z moim partneram jestesmy 2 lata… ciagle sie kłócilismy. O błachostki, z powodu zazdrości. Tylko, ze po takich burzach po kilku dniach zapominaliśmy o sprawie i tak to leciało w kółko… aż do momentu kiedy pękł… zazdrosć na każdym kroku nam towarzyszyła, ja podejrzewałam go o kochankę, bo jego czeste telefony z kolerzankami z pracy nie dawały mi spac i to normalna reakcja z mojej strony… on sobie wmawiał. Nawet jak szlismy na spacer patrzyłam gdzieś w dal potrafił wmówic że zapatrzyłam sie na jakiegoś kolesia którego ja nie widziałam nawet. A i nie mam w zwyczaju się gapic na ludzi. Nie dogadywalismy sie… On mysli ze chce zestarzes się sam bo juz tak dłużej nie może że nie chce juz tego obrażania tych przykrości. Przeprosiłam go błagałam… Liczę sie z jego uczuciami bo wiem ze potrafie nieraz przesadzac ale takie wady sa do zaakceptowania. Pytałam go dlaczego nie akceptuje mnie taka jaka jestem, bo jego akceptuje mimo zwracanych uwag. kilka dni temu powiedziałam mu cos czego żałuje… Na wycieczce zdenerwował sie z lekka iz nie przyniosłam jakiejś rzeczy błachostka, ot nie pamietam juz o co chodziło zwróciłąm mu uwage że moze zajac sie tym sam bo ja akurat byłam przy dziecku on wypoczywał to może cos zrobic. Obraził sie i tak przez 2 dni. Nie wytrzymałam tego bo nie jestem za tym by jakas pierdoła zrażała go do mnie. Powiedziałam mu ze jest mi przykro ze się tak zachował bo poczułam sie jak niania a nie partnerka nie zebym miała jakieś wąty bo pilnuje domowych obowiązków bo lubię byc pania domu. Tłumaczyłam mu ze poczułam sie przyciśnieta jak gosposia która nie potrafi odpowiednio sie przyłozyć do roboty… Tak to go zabolało, ze postanowił się rozstac. Kiedy go błagałam by tego nie robił i nie podejmował takiej decyzji za głupotę powiedział żebym poszukała sobie innej niani… totalna załamka, przekrecone słowa i brak zrozumienia… załuje że tak powiedziałam nawet jesli chodziło o dobre intencje z mojej strony… powinnam była przemilczec by ochłonął a tak on odszedł… nie wiem juz kim jestem teraz kupa piachu ze mnie i ból w sercu… tak go kocham… niestety…

    Odpowiedz
    • smutas says:

      I co mam zrobic… mielismy kupic dom brać slub… kupilismy samochód a tak jestem ze wszystkim teraz sama… jeszcze sie nie wyprowadził co prawda, spi w drugim pokoju nie moze na mnie patrzec mijamy sie kiedy prosze o rozmowe nie chce ze mna rozmawiac. tlumaczylam mu ze nie chodzilo mi o to by go urazic a raczzej o to by dojcs do porozumienia, zeby wiedzial ze poczulam sie zle kiedy mial do mnie pretensje ze bylo mi przykro. Wkolko powtarza ze dam rade ze chce zeby to rozstanie bylo normalne a nie chore, zebym za nim nie beczala bo nie chce litosci. Boli go to ze powiedzialam mu ze czuje sie jak niania i mysli ze zwiazek tem dla mnie byl meczarnia… nie chce ze mna byc mowilam ze to nie tak ze nie o to chodzilo ze chcialam jedynie opisac moja przykrosc ale i tak na nic zaparl sie i zmknal sie w sobie… co mam zrobic…
      nie wiem..

      Odpowiedz
  12. Agata says:

    Witam Pani Aniu,
    jestem z moim chłopakiem, tzn. byłam ponad 3 lata, teraz już nie wiem czy jestem, chyba nie. Mam mętlik po ostatnich wydarzeniach i nie wiem co robić, dużo rzeczy się wydarzyło i potrzebuję porady, ponieważ pragnę go odzyskać z całego serca.

    Odpowiedz
  13. justyna says:

    Jak dac mu odejść?
    Mamy trzyletnią córkę,jestem w czwartym miesiącu….kłótnie od czterech lat (jego imprezowanie,konta na portalach….).Dwa miesiące temu kochał,dziś – nie widzi przyszłości….Twierdzi,ze bedzie wspierał,bo widzi,ze cierpię…po czym znów idzie na imprezę.
    Mówił,ze żałuję,ze tak wyszło,ale ze nic już nie zmieni.

    To ja mu ,wbrew sobie,ze dam te ostatnia sznase..
    .mimo,ze już nie ufam w wierność,chce zaryzykować…Ale znowu wychodzi…dziecko traktuje jak powietrze,ja rycze po kątach….od dwóch miesięcy się wyprowadza i nic….śpi w innym pokoju…wiem,ze z kimś się widuje,ze niby koleżanka itd.A to jakaś inna panna wypackala mu bluzkę pudrem na imprezie….cierpię,tęsknię,mimo kłamstw,mam nadzieję… szkoda mi dzieci,próbuje pojąć,dlaczego rodzina nie jest najważniejsza dla niego…myślałam,ze drugie dziecko nam pomoże….teraz jestem tylko przedmiotem,bawi się z innymi,wraca na seks i ucieka do drugiego pokoju….

    Odpowiedz
    • ss says:

      Bardzo współczuję tej sytuacji. Pomimo że są dzieci myślę że lepiej to zakończyć definitywnie. Do niczego to nie prowadzi, Facet nie dojrzał do roli głowy rodziny, a Pani się wykończy psychicznie, a musi pani myśleć o dziecku i nie denerwować się w ciąży, czy może pani liczyć na pomoc rodziny, przyjaciół? Trafi się mężczyzna który zaakceptuje dwójkę dzieci i Panią będzie szanował. Życzę wszystkiego dobrego i dużo pozytywnych emocji

      Odpowiedz
      • Agnieszka says:

        Witam mam na imię Agnieszka chłopak zostawił mnie 2 tyg temu twierdząc że coś się w nim wypaliło ale ja go nadal kocham ale on mnie już nie co mam zrobić a jak go pytam czemu tak naprawde mnie zostawił to mówi że ma swoje powody i co mam zrobić?

        Odpowiedz
  14. Marysia says:

    witam. Mam problem poniewaz bylam z facetem 7 lat, mamy dziecko, slubu nie bralismy bo pan nie mogl sie zdecydowac… Po tych wszystkich latach odszedl. Mamy kontakt ze soba codziennie ze wzgledu na dziecko, przyjaznimy sie jesli mam jakis problem on mi chce pomoc ale skoro nie chce ze mna byc to dlaczego jest taki dobry dla mnie? Bardzo chcialabym abysmy nadal byli razem ale on juz nie chce… Przez ostatnie 2lata dochodzilo do czestych klotni, powody byly banalne, wszystko go denerwowalo… Ja zmeczona po calym dniu z dzieckiem nawet zasypialam z nim wieczorami i niestety sam spedzal wieczory co tez nas bardzo oddalilo od siebie. Nawet jak probowalam nie zasypiac to robilo sie to coraz silniejsze ode mnie. Ja siedzialam w domu prawie w ogole nie wychodzilam a on owszem to spotkania z kolegami to imprezy integracyjne w pracy. Ufalam mu wiec nie mialam nic przeciw jak wychodzil. Sam nawet mi proponowal wyjscia ze on zostanie z dzieckiem a ja moge spotykac sie ze znajomymi ale ja tak nie potrafilam chcialam z nim ale to mialo miejsce bardzo rzadko jak wychodzilismy gdzies razem… Zawsze mial pretensje o cos, pozniej o blachostki i w koncu powiedzial ze ja sie juz nie zmienie i cos peklo w nim i nie potrafi juz byc ze mna… Wiem ze to byla trudna decyzja dla niego bo nie chcial tego robic dziecku ale jednak zdecydowal sie na rozstanie… Mimo wszystko ja nadal go kocham choc juz minelo 10 miesiecy… Co mam zrobic aby go odzyskac? Posze o pomoc…

    Odpowiedz
    • Moonia says:

      Hej, tak Cie rozumiem, obydwie bylysmy w podobnej sytuacji. Czas leczy rany i mam nadzieje, ze juz tak nie cierpisz, bo wiem jak to potrafi bolec. Chcialabys moze porozmawiac?

      Odpowiedz
« Older Comments

Zostaw komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Koniecznie zostaw komentarz :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>